JASNA GÓRA 2018

RELACJA (Małgorzata S.)

Trudno uwierzyć, że minął kolejny rok od naszej wizyty na Jasnej Górze. Wydaje się, jakby to było wczoraj. Kolejna pielgrzymka do Madonny, kolejne intencje i kolejne podziękowania.

Tym razem ruszyliśmy powitać na Wałach Jasnej Góry pielgrzymów Pieszej Pielgrzymki Diecezji Radomskiej.

Grupa ruszyła w nieco okrojonym składzie (11 + jedna). Panowie dzięki, że mogłam choć w niewielkim stopniu nadawać tempo  :)

Podczas drogi postanowiliśmy nadrobić zaległości i pokazać zalew w Sielpi tym, którzy go jeszcze nie widzieli. Nocleg we Włoszczowie pozwolił zebrać siły na następny dzień.

Na Jasną Górę mimo zmęczenia i wysokiej temperatury dotarliśmy godzinę przed czasem - dzięki Lesiu za bezpieczną jazdę.

Nasze szeregi zasilił po raz pierwszy, i mamy nadzieję, że nie ostatni, ks. Grzegorz - serdecznie zapraszamy. To właśnie on, mimo ogromnej ilości pielgrzymów, podprowadził nas pod sam obraz Madonny. To na ten moment czekamy cały rok. Bliskość Najświętszej Panienki tak bardzo onieśmiela, że trudno wtedy skupić się na intencjach, o których cały czas nam przypominał ks.Michał. CHWILO TRWAJ.

"Napełnieni Duchem Świętym", bo pod takim hasłem odbywała się tegoroczna pielgrzymka, poszliśmy przywitać tych, którzy postanowili dotrzeć na Jasną Górę na pieszo.

Przyszedł i czas na coś dla ciała - wspólny obiad, kawa, ciastko (niektórzy byli tak głodni, że zapomnieli co zamawiali :) ).

Wieczornej Mszy Św. na Szczycie przewodniczył bp Jan Piotrowski z diecezji kieleckiej. Podczas homilii bp Grzegorz Kaszak mówił o miłości Matki Bożej do każdego z nas i o jej ciągłej obecności i wsparciu dla Polaków.

Po Apelu Jasnogórskim zmęczeni ale z pokojem w sercu ruszyliśmy do domu.

Dwudniowym trudom towarzyszyły akty strzeliste, o które zadbał ks. Michał i ks. Grzegorz.

 

Ks.Michał już nas dopytywał jak ma wyglądać pielgrzymka w przyszłym roku, czyli do zobaczenia Madonno.

 

PS. Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy w pielgrzymce nie uczestniczyli, a zajęli się jej organizacją, byliście obecni w naszych modlitwach.

Nie można tu nie wspomnieć o p.Heniu - dziękujemy :)

ZDJĘCIA (Leszek P., Małgosia S.)